• Mule po marynarsku

Mule po marynarsku

Klasyczne mule w winnym sosie z masłem, cebulą, czosnkiem, papryczką chili i natką pietruszki

Dawno dawno temu, za nic na świecie nie tykałam owoców morza. Teraz, w zasadzie nie pamiętam dlaczego??? Całe szczęście mój kochany mąż odczarował zaklęcie, zabierając mnie na mule do jednej z nadmorskim restauracyjek podczas wakacji w Chorwacji. Teraz wiem, że nie ma na świecie przyjemniejszej chwili, niż mule z chrupiącą bagietką maczaną w winnym sosiku :-)

 

Kategoria: Dania rybne i Owoce morza

Kuchnia według stron świata: Francuska

Kuchnia według diety: Dla Diabetyków, Bezglutenowa

 

Porcja: dla 2 osób

Czas przygotowania: 20 minut

 

Składniki:

  • 1 kg muli*
  • 60 ml białego wina
  • 2 łyżki klarowanego masła
  • 1 cebula (drobno posiekana)
  • 1 ząbek czosnku (drobno posiekany)
  • ½ papryczki chili (drobno pokrojona)
  • 1/3 łyżeczki soli
  • 1/3 łyżeczki czarnego pieprzu
  • ½ pęczki natki pietruszki (drobno posiekana)
  • 1 bagietka

*Niewielkie małże o jasnopomarańczowym mięsie, schowanym w ciemnej, podłużnej muszli

 

Przygotowanie:

  • W pierwszej kolejności mule oczyszczamy z bisiorów. Bisiory to jedwabiste nici za pomocą których małże przytwierdzają się do podłoża. Kupne małże są zazwyczaj już oczyszczone, ale zawsze warto sprawdzić. Oczyszczone małże przekładamy na sitko i opłukujemy pod zimną wodą
  • Masło klarowane rozpuszczamy na patelni, dodajemy cebulę z czosnkiem i papryczką chili, sól, pieprz i smażymy ok. 10 minut na średnim gazie, mieszając od czasu do czasu drewnianą łychą, aby cebulka nam się nie przypaliła.
  • Garnek stawiamy na średnim ogniu, podgrzewamy chwilę, wkładamy małże, wlewamy wino, przykrywamy pokrywką i dusimy tak ok. 3 minuty. Następnie dodajemy przysmażoną cebulkę, posiekaną pietruszkę, mieszamy wszystko drewnianą łychą, aż cebulka z pietruszką ładnie pokryją mule i dusimy przez kolejne 2-3 minuty, do momentu aż małże się otworzą.

 

Sposób podania: Mule przekładamy do głębokich talerzy, polewamy winnym sosem i serwujemy z pokrojoną bagietką. Obok stawiamy miseczkę z wodą i sokiem z cytryny, w której maczamy dłonie po skończonym posiłku.

 

Kilka uwag technicznych!!!

  • Muli nie gotujemy na zbyt dużym ogniu, bo mogą wybuchnąć, a wtedy ich malutkie, pomarańczowe ciałko oblepia całą powierzchnię muszli i trzeba się nieźle napracować, aby się do nich dobrać :-)
  • Muli nie dusimy w nieskończoność, bo nie ma niż gorszego niż przeciągnięte małże :-)
  • Jeżeli pojedyncze mule nie chcą się otworzyć, to zostawiamy je w świętym spokoju, nie otwieramy na siłę, najwyraźniej nie chciały być zjedzone :-)
  • Jak jeść mule? Zaczynamy od dużej i szeroko otwartej muszli. Widelcem wyjmujemy mięso i w tym miejscu rola widelca dobiega końca. Opróżnionej muszli używamy jako szczypiec do chwytania mięsa ze środka kolejnych muszli.

 

Mule po marynarsku

Mule po marynarsku

Brak komentarzy

Facebook

Likebox Slider Pro for WordPress